Niezwykle pozytywny, zawsze uśmiechnięty, wielki entuzjasta muzyki, multiinstrumentalista, w latach '80 członek Akademickiego Chóru Górniczego Politechniki Wrocławskiej, najbardziej jednak oddany swojej wielkiej pasji - muzyce country umiejętnie dzielonej z odpowiedzialną pracą zawodową i życiem rodzinnym, swą przygodę z tą muzyką rozpoczął od gry na banjo, ale tak naprawdę odnalazł się dopiero wśród swoich ukochanych Telecasterów, zagorzały fan Brenta Masona, propagator jego muzyki i techniki gry na gitarze, pomysłodawca sprowadzenia go na koncerty do Polski, w ostatniej drodze pożegnał „George'a” śpiew macierzystego chóru, a także dźwięki jednego z Jego ostatnich utworów - samodzielnie napisanego, wykonanego i nagranego.
VIDEO:
Pogrzeb












